close

  • Polsce – służyć, Europę – tworzyć, Świat – rozumieć
  • PIERWSI POLACY W TUNEZJI

  • Dzięki uprzejmości autora, Ryszarda Badowskiego, przedstawiamy treść artykułu „Pierwsi Polacy w Tunezji", który ukazał się w czasopiśmie - „Poznaj Świat" w roku 1997. Prawa do treści artykułu należą do autora.

     

    „Obiecałem opisać wyspę Dżerbę...Wśród wielu podróżnych, przybywających na tę wyspę w celach handlowych, nie dostrzegłem ani jednego, który nie zachwycałby sie nią z uniesieniem; ja sam zachowałem o niej jak najmilsze wspomnienie."

    Słowa te należą do jednego z pierwszych polskich obieżyświatów Jana Potockiego, autora „Rękopisu znalezionego w Saragossie" i chociaż zanotowane zostały po francusku, stanowią pierwszy zachowany w literaturze polskiej opis „krainy tunetańskiej", jak niegdyś nazywano u nas Tunezję.

    Potockiego niełatwo było zadziwić; Podróżował od Maroka po Mongolię, od Kaukazu po Egipt; Był historykiem i archeologiem ale również mistrzem pióra. Jego diariusze nawet dziś czyta sie jak wnikliwe, pełne ciekawych spostrzeżeń reportaże.

    W latach 1779, 1784 i 1791 odbył trzy wyprawy do północnej Afryki. W trakcie pierwszej z nich był w Tunezji; Dżerba, starożytna wyspa Lotofagów, zaintrygowała go szczególnie. W greckich mitach Lotofagami nazywano baśniowy lud, żywiący się lotosem; Z ich gościnności korzystać miał Odyseusz. Jak wiadomo, po spożyciu lotosu zapomniał, wraz z towarzyszami żeglugi, o ojczyźnie. Po otrząśnięciu się z odurzenia siłą zmusił ich do powrotu do ojczyzny;

    Potocki spędził na Dżerbie trzy tygodnie, a przybył na nią statkiem z Gabes, miejsca wielkich jarmarków nad zatoka Malej Syrty, do którego tłumnie ściągali kupcy z głębi Afryki.

    Widział, jak na tamtejszym targu dokonywano zapłaty przy pomocy muszli kauri, dając ich dziesięć za mała monetę miedzianą , zwana burbe. Mieszkańcami Gabes byli w większości Berberowie, których nazywa Szillukami od nazwy jednego z ich dialektów , spotykanych na wybrzeży Morza śródziemnego. Nie zapomina zaznaczyć, że na targu mówią niemal zawsze po arabsku. Warto zapamiętać jego uwagę ze; od niedawna najznaczniejsi kupcy tworzyli pewnego rodzaju stowarzyszenie, zobowiązując się do wzajemnej solidarności; zgromadzili fundusz przeznaczony na wykup członków stowarzyszenia, którzy dostali się do maltańskiej niewoli.

    Nie wiadomo, jakim uciechom oddawał się polski arystokrata na wyspie, stanowiącej miejsce spotkań n korsarzy z całego wybrzeża. Odnotujmy jednak jego spostrzeżenie: Pełno na niej kobiet lekkich obyczajów; wiele z nich odznacza się niezwykłą urodą. Noszą trypolitańskie szaty i gazy, czyli inaczej mówiąc, na strój ich składa się więcej części przezroczystych niż nieprzejrzystych.

    Jedna z wieczerzy nasz rodak spożywał pod figowcami w towarzystwie korsarza nazwiskiem Reis Mahmud. Nazajutrz jego gospodarz wyruszył w morze i został ujęty przez załogę fregaty maltańskiej. W tydzień później powieszono go , jako odszczepieńca.

    Potocki dostrzegł na handlowej wyspie Żydów, którzy mieszkali tutaj od niepamiętnych czasów , chyba jeszcze od ucieczki od Babilonu. Ich własnością była większość wspaniałych ogrodów. Z pewnym sarkazmem zaznaczył: Widziałem Żydów ubranych z franka, ale w mauretańskich spodniach i burnusach; połączenie takie sprawia groteskowe wrażenie.

    Żydzi na Dżerbie żyją do dziś. Wielu np. w Guellala zajmuje się garncarstwem i ozdobna ceramika, wypalana w piecach; takich samych jak te, które istniały tu od starożytności. Na Dżerbie znajdowała się też jedna z najstarszych na świecie czynnych synagog. Zburzona na początku naszego wieku i odbudowana szczyci sie bardzo stara Tora.

    Najbardziej jednak jest Dżerba dziś znana ze wspaniałych hoteli. Turyści przybywają tu znacznie częściej od kupców, nie mówiąc o korsarzach.

    potocki był czymś więcej, niż jednym z pierwszych na niej europejskich turystów. W jego opisach nie brak elementów powieści kryminalnej: Gleba wyspy, choć piaszczysta, jest bardzo urodzajna. Prawie wszyscy mieszkańcy chodzą boso, a dla wielu ludzi najulubieńszym zajęciem jest badać ślady pozostawione przez bose stopy na piasku i rozpoznawać w ten sposób przechodzących. Tych, którzy noszą pantofle, potrafią mimo to równie dobrze rozpoznać, obuwie bowiem przybiera kształt stop; badacze zwracają uwagę także i na sposób stawiania kroków. Kiedy zdarzy się jakąś kradzież, a złodzieje nie byli na tyle ostrożni, by dla zatarcia śladów ciągnąć coś za sobą, to zostaną natychmiast rozpoznani Powiadają, ze pewien kaid, chcąc wypróbować zręczność badaczy śladów , polecił przejść się komuś w swoich własnych pantoflach, ale podstęp został odkryty, a badacze natychmiast powiedzieli , kto pantofle kaida założył.

    Opisuje też grobowiec w kształcie ułożonej z czaszek Hiszpanów piramidy. Nieszczęśnicy usiłowali wylądować na tunezyjskiej wyspie w 1510 roku. Dopiero w 1837 roku ten koszmarny memoriał został, na życzenie europejskich konsulów, usunięty.

    Jerzy Pertek, autor książki ,,Polacy na szlakach morskich świata" ( Zakład im. Ossolińskich, 1957 r.) wyszperał w jednym z listów Potockiego informacje, dotyczącą okresu wojny Wenecji z władcą Tunisu. Nasz rodak w 1784 roku o mało nie wpadł w niewolę dwu statków ,,tuniziańskich'' które ścigały go na żaglowcu weneckim po morzu śródziemnym.

    Treść zapisu Potockiego brzmi: Ludzie nasi nie wątpili, ze statki te z tego były narodu: lubo nierówni w silach, zaczęli o obronie myśleć. Ja nie myślałem, ja tylko o odwiedzeniu dawnych mych przyjaciół w Tunisie i niewola w tym kraju nie trwożyła mnie bynajmniej.

    Utarczki tunezyjskich korsarzy z państwami chrześcijańskimi na morzu śródziemnym trwały od dawna i wielokrotnie przekształcały się w poważne wojny. Zapewne na ich początku należy szukać pierwszych kontaktów Polaków z Tunezją, nie udokumentowanych tak gruntownie, jak podróż hrabiego Potockiego.

    Wiadomo że Andrzej Trzecieski urodzony przed 1530 rokiem w Krakowie lub w jego okolicach, poeta polsko-łaciński, a w ostatnich latach swego życia sekretarz królewskim, napisał dzieło ,,Diarius expeditionis Tunetanae'', z którego wynikało, ze musiał być w Tunisie przed 1574 rokiem. Los tego dzieła nie jest znany. Wiadomo jednak, ze na dwieście lat przed Potockim był w Tunezji Trzecieski i jako pierwszy z Polaków ją opisał.

    Oprócz Trzecieskiego do Tunisu dotarł także Piotr Zbylitowski , urodzony w 15669 roku w okolicach Wiślicy, poeta, dworzanin, człowiek z bliskiego otoczenia króla Zygmunta III. Wiadomo, ze oglądał Annibalowe miasto Kartaginę, o czym wspomina W. Pobóg-Malinowski w słowniku encyklopedycznym ,, Polska i Polacy w cywilizacjach świata'' (Warszawa, 1939)

    W XVI wieku wielu Polaków kręciło się po Morzu Śródziemnym u brzegów Tunezji, służąc we flocie maltańskiej bądź wałcząc w szeregach kawalerów maltańskich z potęgą Turków oraz okrętami tunezyjskich korsarzy. Do najbardziej znanych należy urodzony w 1536 roku Prokop Odrowąż-Pieniążek, który przez pewien czas dowodził flotą zakonu maltańskiego. Wręczając mu komandorie orderu Św. Łazarza książę Emanuel Sabaudzki podkreślił jego męstwo w bitwie pod Tunedo, czyli Tunisem, gdzie ze środka wojska mauretańskiego, rozproszywszy wrogów, uwolnił swego towarzysza, będącego juz w niebezpieczeństwie utraty życia.

    W tym samym XVII wieku do niewoli korsarzy tunezyjskich trafiali jeńcy polscy z karaweli gdańskich, złupionych prze rozbójnicze okręty na morzu Śródziemnym. W 1634

    roku wymienia wykupionych Polaków zakonnik francuski Pierre Danco. Gdańskie statki przewoziły polskie zboże do Włoch. W XVIII wieku zjawiła się w Tunezji misja naukowa Augusta II Mocnego, elektora saksońskiego, króla Polski. W jej skład wchodzili Christian Ludwig i uczony nazwiskiem Haben streit , prawdopodobnie Saksończycy. Mieli oni przywieźć dla naszego monarchy okazy zwierząt i roślin, a także minerałów z Afryki północnej. Odwiedzili święto miasto muzułmanów tunezyjskich Kairouan, Suse ( Sousse ) a w górach Zaguanu poszukiwali... lwów i tygrysów. Zawitali tez na skraj Sahary, do Gabes.

    W wieku XIX do Algierii, sąsiadującej z Tunezją, trafili rdzenni Polacy, którzy podjęli służbę w Legii Cudzoziemskiej. W 1834 roku polski batalion w sile sześciu kompanii, łącznie 400 żołnierzy i 20 oficerów, brał udział w walkach z Kabulami. Niektórzy Polacy dostali sie do niewoli arabskiej, tym razem na lądzie nie na morzy. Sprzedano ich do Tunisu, politycznie uzależnionego od Turcji, zarządzanego przez jej namiestników.

    W 1850 roku w pobliżu miejscowości Kalibija na wybrzeżu tunezyjskim rozbił się statek, wiozący 180 polskich emigrantów udających się w świat przez Bałkany. na jego pokładzie znajdował się Seweryn Korzelinski, późniejszy podróżnik po Australii, a także Józef Milkowski, znany w literaturze jako Teodor Tomasz Jeż. Miejscowa ludność udzieliła polskim rozbitkom pomocy. Po dwu tygodniach podjęli podróż do Anglii.

    W Tunezji, objętej w 1881 roku francuskim protektoratem, pojawiają się kolejni Polacy. Jan Dybowski, syn emigranta po powstaniu listopadowym, urodzony we Francji , stanął na cele francuskiej wyprawy Agro-botanicznej do wnętrza kraju. Był autorem planów rozwoju rolnictwa tunezyjskiego, jego unowocześnienia i zreformowania. Zakładał ogrody, plantacje, organizował szkolnictwo rolnicze. Jego działalność przypada na połowę lat tysiąc osiemset dziewięćdziesiątych. Po nim podróżuje po Tunezji Stanisław Bełza , który publikuje w 1902 roku książkę :,,W Tunisie i na Malcie'' . Odnotował w niej, ze 11 maja 1901 roku w tunetańskim teatrze wystawiono ,,Quo Vadis'' Henryka Sienkiewicza.

    Wcześniej, bo na początku lat siedemdziesiątych ub. wieku, odwiedził Tunezję Adam Sierakowski, orientalista i językoznawca, który interesował sie szczepami górskich Berberów.

    Był jednym z pierwszych ich badaczy. Napisał cenną monografie o ich plemionach i językach, którą w 1871 roku wydał w Dreźnie swoim nakładem Józef Ignacy Kraszewski. Po nim przebywał w Tunisie , jako stypendysta rządu austriackiego i Akademii Umiejętności w Krakowie, polski archeolog Piotr Bieńkowski, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Już w wolnej Polsce badania terenowe w Tunezji prowadził Geograf Jan Moniak. Światowej sławy geolog, prof. Karol Bohdanowicz, został zaproszony do zbadania i ekspertyzy tunezyjskich złóż fosforytów. Witold Eichler, entomolog, zajmował się zbieraniem chrząszczy. Wycieczkę naukowa po Tunezji podjął także największy polski specjalista od zagadnień ochrony przyrody Władysław Szafer. Na Dżerbie przebywał wybity orientalista Zygmunt Smogorzewski.

    Do listy przedwojennych poloników tunezyjskich należałoby dopisać lądowanie w Tunisie płk. pilota Ludomiła Rayskiego, który we wrześniu 1925 roku przeleciał trasę Paryż-Madryt-Casablanca-Tunis-Konstantynopol-Warszawa. W Trzy lata później przejechał przez Tunezję polski skaut Jerzy Jeliński w czasie rajdu samochodowego dookoła świata .

    W historii stosunków polsko-tunezyjskich jest jeszcze wiele kart nie odkrytych, nieznanych , bądź zapomnianych. ,, Polski Słownik Biograficzny'' nie odnotował pobytu w Tunezji Adama Asnyka, który wiele podróżował po świecie. Jego podróż afrykańska, przeoczona przez autora biogramu poety, zaowocowała wszakże utworami ,, Na polach Kartaginy'' , ,,Zamarła oaza'' , ,,Noc na morzu''.

    Może któryś z polskich badaczy podejmie trud szczegółowego zbadania związków Polski z Tunezją, w której istnieje niewielka, ale ciekawa Polonia. W 1981 roku jej przedstawiciele naprowadzili mnie na mieszkającego w miejscowości Grombaila, na wschód od Tunisu, cieszącego sie wielkim szacunkiem polskiego zakonnika o. Aleksandra Bogdańskiego, opiekuna biednych i chorych. Słynął on w całej okolicy również ze swej pasieki i znakomitego miodu Ks. Bogdański , nestor tunezyjskiej Polonii, zmarł kilka lat później.

    Obecna Polonię tworzą, miedzy innymi, żony Tunezyjczyków, którzy studiowali w Polsce.

     

     

     

                                   

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: